poniedziałek, 7 grudnia 2020

Naturalne kule do kąpieli DIY

Hej wszystkim! 

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moim przepisem na kule kąpielowe. Sporo czasu zajęło mi wypracowanie "tego jedynego" przepisu, dzięki któremu kule nie rozsypują się w ręku albo nie pękają podczas wysychania. Tak naprawdę to, czy kule nam wyjdą jest uzależnione od wielu czynników jak np. wilgotność powietrza, temperatura czy pogoda na zewnątrz. Biorąc to pod uwagę można stwierdzić, że nie istnieje jeden przepis odpowiedni dla wszystkich, ponieważ w każdym domu panują inne warunki, ale ja Wam dam wskazówki co robić, aby kule pięknie się prezentowały, były całe po wyschnięciu, a do tego miały właściwości ujędrniające, nawilżające i relaksacyjne.


Zacznę od tego, jakie akcesoria będą potrzebne do tworzenia kul:

- formy silikonowe, formy akrylowe (niestety te są nietrwałe, bardzo szybko pękają), dlatego ja polecam okrągłe formy do lodu (dostępne na AliExpress).

- miska do mieszania składników;

- opcjonalnie waga kuchenna (wtedy mamy pewność, że dokładnie odmierzymy składniki);

- spirytus (najlepiej przelać do buteleczki z atomizerem);

Pamiętajcie, aby miejsce pracy było czyste, zdezynfekujcie wszystkie narzędzia, między innymi właśnie po to będzie nam potrzebny spirytus.

 

Mój przepis na kule:

- 250 g sody oczyszczonej (bez żadnych dodatków, np. antyzbrylaczy);

- 125 g kwasku cytrynowego

Sodę oczyszczoną dodajemy do kwasku cytrynowego w proporcji 2:1.

- 2 łyżki maranty trzcinowej - spaja składniki ze sobą (dostępna w sklepach ze zdrową żywnością lub na allegro);

- 1 płaska łyżka soli epsom - posiada wspaniałe właściwości odprężające (dostępna np. na allegro);

- 1 łyżka wybranego oleju lub mieszanki olejów i maseł (ja dodaję olej ze słodkich migdałów i olej awokado, ale może to być oliwa z oliwek, olej kokosowy lub inne oleje dostępne w Waszych kuchniach); Jeżeli chcecie dodać masło kosmetyczne, należy je najpierw rozpuścić w kąpieli wodnej.

 

Moje ulubione oleje: 

- olej ze słodkich migdałów - idealny do skóry wrażliwej, posiada właściwości nawilżające, ujędrniające i rozświetlające.

- masło shea - posiada właściwości nawilżające i przywracające elastyczność skórze. Jest również bogate w witaminę E, która chroni skórę przed atakiem wolnych rodników, przyspieszających procesy starzenia.

- oliwa z oliwek -  zawarta w oleju stosunkowo wysoka dawka witaminy F, chroni skórę przed nadmierną utratą wilgoci. Jest bogatym źródłem antyoksydantów, których obecność zapewnia skórze młodość i witalność, oraz ochronę.

- masło kakaowe - jest polecane do pielęgnacji każdego typu skóry, zwłaszcza skóry zniszczonej po opalaniu, a także skóry dojrzałej, suchej, odwodnionej. Znakomicie się wchłania, głęboko nawilża, uelastycznia i ujędrnia skórę, a także zapobiega powstawaniu rozstępów.

- olej kokosowy -  Może być stosowany na skórę delikatną, wrażliwą, wysuszoną, nie zatyka ujść gruczołów łojowych, poprawia kondycję skóry dojrzałej. Najlepiej wymieszać go z innym olejem, ponieważ w dużych ilościach wysusza skórę. 

- olej z pestek moreli -  ma właściwości nawilżające i wygładzające naskórek. Polecany jest do wszystkich rodzajów skóry. Doskonale wpływa na kondycję skóry i włosów.

- olej awokado -  zawiera skwalen posiadający właściwości antyzapalne i antygrzybiczne oraz chlorofil również przeciwzapalny i łagodzący.

- olej ryżowy - związki zawarte w oleju ryżowym chronią skórę, regenerują, a do tego nawilżają ją i opóźniają proces starzenia się komórek. 

 

Opcjonalnie możemy dodać:

- barwniki - niestety nie mogą to być barwniki spożywcze, tylko specjalne do kosmetyków (ja kupuję na allegro); Wystarczy kilka kropel, aby nasza masa ładnie się zabarwiła.

- susz kwiatowy;

- glinki kosmetyczne (1 płaska łyżka):

Glinka fioletowa - Jest niezwykle delikatna, przeznaczona do pielęgnacji cery wrażliwej, suchej, normalnej i mieszanej. Działa oczyszczająco, łagodząco i zabliźniająco na cerę problemową. 

Glinka błękitna - Działa nie tylko powierzchniowo, ale wnika głęboko w skórę, dzięki czemu poprawia krążenie i odżywia tkanki, sprzyja regeneracji komórek naskórka i wygładzaniu zmarszczek, a także redukuje cellulit.

- olejki eteryczne - posiadają właściwości aromaterapeutyczne, uspokajają i odprężają. Do masy możemy dodać 10 - 20 kropel (w zależności jaką intensywność zapachu chcemy uzyskać).

Pamiętajcie, że olejki zapachowe to nie to samo co eteryczne,  nie posiadają one żadnych właściwości oprócz walorów zapachowych.

 

PRZEJDŹMY DO DZIAŁANIA.

KROK 1: 

Do miski wsypujemy 250 g sody oczyszczonej, 125 g kwasku cytrynowego, 2 łyżki maranty trzcinowej, 1 łyżka soli epsom i wszystko dokładnie mieszamy, aby nie było żadnych grudek.

KROK 2:

Wlewamy 1 łyżkę wybranych olejów i znowu dokładnie mieszamy. Tutaj jest czas, aby opcjonalnie dodać barwniki, glinki i olejki eteryczne.

KROK 3:

Na tym etapie spryskujemy masę spirytusem do tego momentu, aż nasz nasz "mokry piasek" po zgnieceniu w dłoni zachowa swój kształt i się nie rozsypie (jeżeli macie bardzo suche powietrze w mieszkaniu możecie również dodać kilka kropel wody). 

Masa powinna się ugniatać jak na poniższym zdjęciu.


KROK 4:

Gdy masa jest gotowa, wkładamy ją w dwie części foremki i ubijamy. Następnie łączymy dwie części ze sobą i związujemy je gumką recepturką (na wszelki wypadek, aby kule w trakcie suszenia się nie przepołowiły).

KROK 5:

Odstawiamy kule na 48h, a po tym czasie wyjmujemy je z formy i voilà, kule są gotowe do użycia. Możecie cieszyć się wspaniałą aromatyczną kąpielą. Taka kula również może stanowić miły prezent dla bliskiej osoby.

Takie kule należy przechowywać w zamkniętych słoiczkach albo workach foliowych, aby nie nabierały wilgoci przez ok. 3 miesiące. 

Moje ulubione kompozycje kul:

- lawendowa kula - z olejkiem eterycznym lawendowym, barwnikiem fioletowym i suszem;

- pomarańczowa - z glinką pomarańczową i olejkiem eterycznym pomarańczowym;

- zimowa - z olejkami eterycznymi: goździkowym, pomarańczowym, grejpfrutowym i cynamonowym;

- różana  - z olejkiem różanym i suszonymi płatkami róży;  

- ujędrniająca kula - z dodatkiem sproszkowanej zielonej herbaty - matchy (tu nie ma potrzeby dodawania aromatu, bo kula już sama w sobie pięknie pachnie);

Mam nadzieje, że mogłam pomóc, a poniżej dodaję kilka zdjęć moich kul :) 









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz